Menu główne:
GRONO PEDAGOGICZNE
NAUCZYCIEL: nauczanie zintegrowane, język rosyjski
Od wielu lat związana jestem ze Szkołą w Popowie Głowieńskim, gdyż najpierw byłam tu uczennicą, a później po ukończeniu Studium Nauczycielskiego w Łowiczu i Studiów Wyższych w Łodzi nauczycielką w klasach młodszych. W ten oto sposób podtrzymałam tradycje rodzinne, ale nie było to dziwne, gdyż od dzieciństwa był to mój wymarzony zawód.
Praca z dziećmi daje mi dużo satysfakcji oraz zadowolenia i chociaż zaczęłam uczyć dzieci moich pierwszych uczniów cały czas mam wrażenie, że początek roku szkolnego jest również początkiem mojej pracy. I tak to się kręci już dobrych parę lat. Lubię też z dziećmi „teatrzykować”, czyli wymyślać przedstawienia i spektakle. Zabawa w teatrzyk to taka choroba, którą zostałam zarażona w dzieciństwie i nie wyleczyłam się z niej do dziś. Dziękuję moim nauczycielom za taką zarazę.
Czas wolny od pracy, a są to najczęściej wakacje lubię spędzać z córkami i mężem nad morzem. Tam „ładuję swoje akumulatory” do dalszej pracy. Plaża, spacery brzegiem morza i słońce ( ostatnio raczej więcej deszczu, niż słońca ), to chwile, które są mi potrzebne do życia jak powietrze. Muzyka też jest ważna w moim życiu i nie mogę powiedzieć, który rodzaj czy styl jest mi najbliższy. Z córkami słucham ostatnio Kamila Bednarka. Nieźle gość śpiewa, jak mówią moje dziewczyny. A innym razem z mężem oglądamy sobie nagrania występów legendarnego już dzisiaj zespołu Queen lub AC/DC.
Natomiast dla totalnego poprawienia humoru, nie tylko w czasie wakacji niezbędna jest mi książka do przeczytania i to najlepiej Joanny Chmielewskiej, bo te rozśmieszają mnie do łez. Zawsze gdzieś w zasięgu ręki znajduje się mój ukochany „Lesio”, „Wszyscy jesteśmy podejrzani”, a z nowszych „Krętka Blada”, czy „Książka poniekąd kucharska”, którą koniecznie trzeba mieć u siebie, gdy zjawią się w naszym domu niespodziewani goście. Polecam.
Jak więc widać Joanną być…bezcenne!